Data: 21 kwietnia 2020 Kategoria: Uroda
prezent

Piękne i użyteczne. Opakowania w świecie health & beauty

Podobno pierwsze wrażenie trwa kilkanaście sekund. Tyle czasu wystarczy, żeby mózg uruchomił łańcuch wstępnych skojarzeń. Te zaś mocno wpływają na późniejszą opinię. Również o rzeczach, które nabywamy. Dlatego producenci mamią nasze zmysły. Chcą przyciągnąć oko. Jakość powinno się dobrze ubrać, czyli opakować. Butelka czy pudełko ma zahipnotyzować. Przykuć wzrok i skusić perspektywą komfortu. Opakowania produktów muszą im odpowiadać — być adekwatne do rodzaju, funkcjonalne i ładne. Choć współczesny klient uważniej czyta składy, wciąż chce mieć kosmetyki wygodne w użyciu (w tym coraz częściej powtórnie) i estetyczne wizualnie. Firmy wychodzą naprzód tym oczekiwaniom. Niektóre patenty są uniwersalne. Inne śmiało wykorzystują modę i nowinki.

Ku naturze: trendy eko, less & zero waste

Zwrot ku przyrodzie i ochronie środowiska, to modny, zdrowy prąd, zgodny z bieżącą świadomością konsumencką. Kontrolowana siermięga, naśladująca „wiejskość”, surowy sznyt, praktyczność, wielokrotność użytku, biodegradowalność — oto wyróżniki modnych opakowań z ekologicznej półki. Skrzynka bądź pudełko z pieczątką na bazie niedrażniącej farby? Tradycyjny słoiczek, który lepiej zostawić (na świecę DIY albo dżem)? Fikuśna buteleczka z korkiem? Pomysłów jest tyle, ilu dizajnerów. Choć same surowce i kształty powtarzają się, detale potrafią zdecydować o przepięknym projekcie. Czasem wystarczy gruba banderola z chwytliwą nazwą, w kontrastowych kolorach. Do prostych składów pasują proste opakowania. Zwłaszcza, jeśli mają być użyte ponownie. Coraz więcej firm oferuje produkty nalewane i sprzedawane na wagę. Mydło cięte z bloku, szampon w grubej kostce, hydrolaty i toniki we flaszeczkach z ciemnego szkła, które można napełnić powtórnie. Zamówienie ląduje w jednym, mocnym pudełku, wypełnionym sianem czy wiórkami, a same mydła, pumeksy, kule kąpielowe — przewiązuje się sznurkiem. Ascetyczny niemal minimalizm obejmuje nie tylko produkty mydlarskie. Bawełniane, lniane i jutowe woreczki ukrywają pomadki, balsamy do ust, ampułki, saszetki, próbki. Solidne, sztywne kartoniki są gładkie lub oszczędnie zdobione. Takich się nie wyrzuca, lecz używa w domu, zmieniając np. w pudełka prezentowe. Prostota taka nie jest, rzecz jasna, regułą. Można i bardziej .„na bogato”.
Kolorowo i… smacznie

Wciąż popularny jest plastik (coraz częściej bio), dobry na poręczne, lekkie opakowania — bezpieczne na krawędzi wanny, nietłukące się. Tam, gdzie zawodzi szkło, tworzywa sztuczne często się odzyskuje. Popularne są dizajny „apteczne”: szpitalnie białe z prostymi literami (np. w dermokosmetykach), naśladujące leki. Zdarzają się retro kształty i ornamenty, zwiastujące babcine receptury. Nie brak też odważnych kolorów, nowoczesnych czcionek i dużych nadruków; odsyłaczy do pojęć młodości, świeżości, witalności. Bardzo ważną rolę grają smaki, zapachy, nietypowe, śmiałe połączenia składników. Opakowania mają odzwierciedlać tę szaloną alchemię. Światkowi health & beauty blisko do jedzenia. Mamy więc „sorbet” jako nazwę balsamu do ciała, kąpielowe galaretki (a nawet muffinki), apetyczne grafiki roślin, warzyw i owoców. Oranż towarzyszy karotenowej marchwi, zieleń — modnemu awokado. Kolory wyróżniają linie i serie marki. Oko mami się także objętością. Odżywki czy maski do włosów mogą wyglądać jak… pudełka lodów. Jeszcze inne, sprawdzone standardy dotyczą produktów luksusowych i tych dla pań dojrzałych. Kremy i preparaty przeciwstarzeniowe, odmładzające, rewitalizujące, bogate w minerały, cząstki szlachetnych kruszców — mają błyszczące, złote i srebrne pudełka. Perfumy — eleganckie, oryginalne flakony. Czołowym słowem-kluczem jest tutaj bogactwo: składu lub kompozycji. Opakowania są promienne, jak cera po użyciu kremu. W każdym wypadku liczy się jedno: zakup. Produkty krzyczą: wybierz mnie!. Wszystkie. Jak się wyróżnić?

Pudełeczko, powiedz przecie…

Jakością. Działaniem. To pewne. Bubla nikt nie kupi. Marketing szeptany, poczta pantoflowa, (anty)reklama influencerek, blogerek i vlogerek — dobry towar wybiją, niepewny uziemią. Solidnej zawartości ładne opakowanie może bardzo pomóc. Brzydkie i niewygodne — ostudzić zachwyty. Pomysł na logo, nazwę, linię, grupę docelową — trzeba ubrać w konkretne barwy, kształty i tworzywa, działające na zmysły. Produkt z dodatkiem miodu wiarygodnie ozdobi zdjęcie słodkiego plastra lub grafika pszczółki. Farbę najlepiej zareklamują gęste, błyszczące włosy w docelowym kolorze. Kosmetyki dla dzieci — wesołe, barwne, obłe buteleczki. Sam unboxing ma być ceremonią. Budzić dreszcz emocji. Znaczenia nabierają szczegóły: łatwy dostęp do kosmetyku, jego zabezpieczenie, atrakcyjność dodatkowych ulotek, z informacjami o właściwościach i ofercie sklepu, wydajność słoiczka albo tubki, możliwość ponownego użytku. Do serum przyda się wygodny zakraplacz, do odżywki dozownik. Ochronna folia lub nakładka zagwarantuje świeżość past i kremów. Klient doceni troskę. Wiedzą o tym zwłaszcza startujące marki. Dla nich forma to być albo nie być na rynku. Surowce na opakowania nie muszą być drogie. Pozornie nieciekawy karton, papier z makulatury, powszechnie znane włókna i proste pudełka — potrzebują tylko twórczej wizji. Dla chcącego jednak nic trudnego. Wszystko bowiem (a zatem i dizajn) zaczyna się w głowie.

Więcej o opakowaniach przeczytasz na stronie Packhelp.

Materiał Partnera