Data: 2 maja 2020 Kategoria: Bez kategorii
dziecko w foteliku samochodowym

Jak poprawnie zapiąć dziecko w foteliku samochodowym?

Uważnie obserwując zachowania innych uczestników ruchu drogowego, szczególnie tych przewożących małe dzieci, można przerazić się nie na żarty. Rodzice sadzający swe pociechy na kolanach lub nawet trzymający je na rękach to niestety częsty widok. Zapraszamy do artykułu w dużej mierze traktującego o bezpieczeństwie – w końcu hasłem przewodnim będzie fotelik samochodowy. Głownie zaś postaramy się przybliżyć kwestię prawidłowego zapinania naszych maluchów.

Każdy zainteresowany tematem powinien zaznajomić się z obowiązującymi przepisami, dotyczącymi wożenia nieletnich w samochodzie, mówiącymi między innymi o obowiązku wykorzystywania fotelika od urodzenia do osiągnięcia 150 centymetrów wzrostu. Już samo to, że prawo dokładnie reguluje te kwestie, powinno postawić nas w stan gotowości, a w konsekwencji zmusić – w pozytywnym znaczeniu – do przestrzegania owych norm. W końcu, co może być cenniejsze od życia i zdrowia naszych dzieci?

Kilka słów o doborze fotelika

Odpowiednio zaprojektowany i porządnie wykonany fotelik samochodowy należy zakupić jeszcze przed przyjściem niemowlaka na świat, będzie on bowiem potrzebny już w dniu odbioru malca ze szpitala. Nie należy w żadnym wypadku stawiać na produkt, który wprost urzeknie nas swoim wyglądem – czymś zdecydowanie ważniejszym jest właściwe dostosowanie go do wagi i wzrostu pociechy. To w końcu oczywiste, że fotelik dla niemowlaka będzie się różnił budową od tego, przeznaczonego dla chociażby trzylatka.

Czymś niezmiernie istotnym jest także należyte dopasowanie sprzętu do posiadanego samochodu – pamiętajmy o tym, że nie każdy z nich da się stabilnie zainstalować w naszym pojeździe. Bardzo ważną sprawą jest wybór modelu fotelika, który będzie wygodny także dla rodziców – nie powinni mieć przecież żadnych problemów z demontowaniem, przenoszeniem i ponownym montażem siedziska.

Modele posiadające atesty

Z uwagi na – ciągle przewijające się w tekście – bezpieczeństwo, jesteśmy wręcz  zobligowani do upewnienia się, czy fotelik jaki rozważamy przeszedł niezbędne testy zderzeniowe oraz otrzymał różnego rodzaju certyfikaty. Jednymi z produktów, które cieszą się dużą popularnością ze względu na swoje niezaprzeczalne zalety, są te oferowane przez polską, pochodzącą z Częstochowy, markę Coletto.

Dlaczego prawidłowe zapięcie do podstawa?

Jeśli jednak dziecko zostanie źle zapięte w foteliku, nawet najdroższy dostępny na rynku wariant, do tego niezwykle starannie zamontowany, nie pomoże podczas ewentualnego wypadku. Do jakich więc zasad stosować się w tym względzie? Choć może to zabrzmieć co najmniej dziwnie, podstawową zasadą jest naprawdę mocne zaciśnięcie pasów – im silniej, oczywiście w granicach rozsądku, tym lepiej. Kolejną niezbędną rzeczą jest ściągniecie kurtki, gdyż pozostawienie jej ubranej znacząco zmniejsza poziom ochrony, jako że w czasie incydentu materiał, z jakiego jest zrobiona ulega kompresji, tworząc wielce niepożądany luz. W przypadku gdy z różnych powodów nie możemy zapewnić optymalnej temperatury wnętrza, zawsze możemy skorzystać z ciepłego koca, okrywając nim małego pasażera tuż po zapięciu pasów.

Jak należycie dopasować pasy?

Wkładając dziecko do fotelika, należy optymalnie dostosować wysokość zagłówka i oczywiście pasów – poprowadzone zbyt nisko powodować będą dyskomfort, umieszczone zbyt wysoko zaś – mogą przyczynić się do wysunięcia malucha.

Wracając do kwestii samego zapięcia, wiedzmy, że różni producenci w nieco odmienny sposób do niej podchodzą. O ile normą jest ciasne dopasowanie pasów, niektórzy z nich, zalecają by ilość miejsca pozostawionego miedzy ciałem a uprzężą, pozwalała na wsunięcie dwóch palców; inni jednak sugerują zostawić przestrzeń na maksymalnie jeden z nich.

Pewną rozpowszechnioną metodą kontroli jest tak zwany test skubnięcia, czy też szczypnięcia, polegający na złapaniu między kciuk a palec wskazujący barkowej części pasa. Uogólniając, jeśli nie będziemy w stanie tego wykonać, gdyż ściśnięty element zacznie nam się wyślizgiwać, oznacza to, że procedurę zapinania dziecka w foteliku przeprowadziliśmy prawidłowo. Dobrą praktyką będzie też – rzecz jasna – sprawdzanie w czasie samej już jazdy, czy aby nic zbytnio się nie poluzowało.

Materiał Partnera