Żylaki kończyn dolnych są jedną z najczęstszych chorób w krajach uprzemysłowionych. Dzięki temu ich leczenie jest ciągle doskonalone i skierowane na jak najmniejszą inwazyjność, bądź co bądź, tego zabiegu chirurgicznego. Nowa metoda, technika EVFR, pozwala na pozbycie się żylaków bez konieczności rezygnowania z codziennych zajęć. Żylaki kończyn dolnych występują u do około 50% Polaków. Choroba ta polega na poszerzeniu żył powierzchownych nogi lub obu nóg, sprawiając że krew niedostatecznie z nich odpływa. Powoduje to nie tylko nieestetyczny wygląd zielonkawo-niebieskich guzków wystających ze skóry, ale również stwarza ryzyko powstawania zakrzepów, które urywając się, mogą powodować poważne powikłania. Dlatego, nawet u starszych osób, którym nie zależy na atrakcyjnym wyglądzie, zaleca się usuwanie żylaków kończyn dolnych. W związku z tym, że zagrożenie wynikające z żylaków znane jest od bardzo dawna, rozwinięto wiele metod leczenia. Pierwszą z nich, do tej pory wykonywaną z uwagi na niską cenę zabiegu, jest
stripping, polegający na podwiązaniu i wyrwaniu żyły zmienionej żylakowato. Zabieg nie zostawia dużych blizn, jednak jest bardzo traumatyczny dla tkanek, co powoduje, że pacjent przez kilka tygodni po zabiegu musi znacznie ograniczyć wysiłek fizyczny. Ponadto, przez około dwa tygodnie od zabiegu obecne są bardzo nieestetyczne siniaki w obrębie okolic żył, które usunięto. Pomimo długiego czasu rekonwalescencji pacjentów, jest to jak na razie jedyny sposób leczenia żylaków refundowany przez NFZ. Kolejnym sposobem zamykania żylaków jest ich obliteracja, czyli wstrzyknięcie do żyły środka chemicznego, który od środka uszkadza żyłę. Metoda znacznie mniej inwazyjna od strippingu, jednakże może być powikłania odczynami alergicznymi na podany środek, lub szerokim stanem zapalnym operowanej kończyny. Ponadto, cechuje się częstszym nawrotem choroby. Podobnym sposobem, który niestety ma podobne powikłania, jest uszkadzanie wnętrza żyły ciekłym azotem, tzw. krioterapia. Najnowocześniejszymi, a zarazem najmniej szkodliwymi metodami, jest zamykanie żylakowato zmienionych naczyń żylnych za pomocą prądu o częstotliwości radiowej lub przy użyciu lasera. Obie metody wymagają włożenia sondy do wnętrza żyły, jednak cięcie wymagane do tego jest bardzo niewielkie i zazwyczaj, po zagojeniu, nie pozostawia żadnego śladu. Pierwsza metoda, inaczej zwana EVFR (ang. endovascular radiofrequency ablation) opiera się na wprowadzeniu do żyły odpiszczelowej , pod kontrolą USG, cewnika, będącego elektrodą bipolarną. Dzięki obrazowaniu ultrasonograficznegu chirurg ma pewność, że znajduje się w świetle żyły i kiedy uruchomi przepuszczanie prądu, będzie on działać na ściany żylaka, a nie okolicznych tkanek czy innej, zdrowej żyły. Dużą zaletą tego zabiegu jest małe nasilenie bólu, zwłaszcza w porównaniu z innymi metodami leczenia żylaków. Powikłania zdarzają się dużo rzadziej, podobnie jak nawroty choroby żylakowej. Sama skuteczność zabiegu, po roku, oceniana jest na około 90%, czyli tyle samo co stripping, jednakże pacjent dużo szybciej może wrócić do swoich codziennych zajęć.
Leczenie żylaków kończyn dolnych stało się łatwe i mało inwazyjne. Warto zdecydować się na wykonanie takiego zabiegu prywatnie, dzięki czemu już następnego dnia po zabiegu możemy wrócić do naszego życia.